Zakwas czas zacząć

Jeżeli jeszcze nigdy nie robiliście własnego chleba, serdecznie zapraszam Was do tego eksperymentu. A czas świąteczny jest dobrym pretekstem do podjęcia wyzwania. Oczywiście pierwszy krok to zrobienie zakwasu.

Jak zaczynałam swoją przygodę z chlebem, nie rozumiałam co to zakwas a co zaczyn, często w internecie nie potrafiłam rozszyfrować przepisu bo myliłam pojęcia. Teraz wydaje mi się to banalne, ale wiem, że początkujący piekarz może się zaplątać.



Pamiętajcie - zakwas to takie nasze drożdże do chleba, zaczyn to te drożdże plus część mąki aby rozpocząć przygotowanie ciasta na chleb. Ale po kolei żeby zrobić zakwas wystarczy trzy dni, ale im zakwas starszy tym lepszy(mój ma prawie sześć lat!)

Pierwszy dzień
100g mąki żytniej (720- chlebowa, żurkowa- różne nazwy)
100g cieplej wody

Zakwas robię z mąki chlebowej a nie razowej, bo zakwas jest bardziej neutralny i można go używać do wszelkiego rodzaju pieczywa. Mieszam w glinianym dzbanku, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce. Możecie przygotowywać zakwas w szklanym słoju, pamiętajcie tylko, że może on podrosnąć, więc słoik musi być wyższy.

Drugi dzień
100g mąki
100g wody

Mieszam, odstawiam. Dobrze jeśli naszą papkę zamieszamy co jakiś czas.

Trzeci dzień
100g mąki
100g wody

Mieszam i teoretycznie po trzech godzinach zakwas jest gotowy. Ale ja bawię się dalej. Mam sporą ilość zakwasu, więc zróbię z niego chleb powszedni, a pozostałą część zakwasu dokarmiam dalej tak jak wcześniej co 24 godziny po 100g. Po trzech dniach mogę znów upiec chleb, albo aktywny zakwas schować do lodówki.

Chleb powszedni
400 g zakwasu ( aktywnego)
300 g mąki pszennej (650)
500 g mąki żytniej razowej (2000)
500 g wody
20 g soli

Obie mąki mieszam, zalewam ciepłą wodą i odstawiam na 20 minut. Po tym czasie dodaję sól i zakwas. Wyrabiam ciasto i odstawiam w misce z olejem na 1 godzinę ( oleju troszkę tak aby pokryć cienką warstwą kulę ciasta). Po godzinie ciasto wykładam na stolnicę posypaną mąką i odgazowuję, czyli rozciągam, składam w kopertę i do miski na godzinę. Po tym czasie odgazowuję ciasto dzielę na pół i wkładam do koszyków wiklinowych. Tam sobie spokojnie leży przykryte ściereczką. Po 4 godzinach, wrzucam chleby do piekarnika nagrzanego do 250* na 10 minut, zmniejszam temperaturę do 210 i jeszcze 35 minut.

Oczywiście chleb piekę na pergaminie, wyjmując go wcześniej z koszyka. Przed włożeniem do pieca, ostrym nożem nacinam każdy bochenek. Jeśli nie masz koszyków, możesz upiec chleb w foremce, jest nawet prościej, bo nie trzeba wyciągać ciasta, wyrasta i piecze się w jednym naczyniu.

Ten chleb jak mówi jego nazwa jest powszednim, łatwym i smaczny pieczywem. Polecam do wypróbowania przed świętami. Na święta zrobię chleby bardziej wymagające. Smacznego
Trwa ładowanie komentarzy...